Jesienne podróże poza utartym szlakiem - pomysły na weekendową wycieczkę

Jesienne podróże poza utartym szlakiem - pomysły na weekendową wycieczkę

Entuzjastów nietypowych podróży mroczna jesienna aura za oknem wcale nie zniechęca do wycieczek po Polsce. W naszym kraju jest wiele ciekawych miejsc, które nie zajmują pierwszych stron kolorowych folderów biur turystycznych, a mimo to mają rzesze fanów. momondo, globalna wyszukiwarka lotów, hoteli i wynajmu samochodów,  przygotowała krótki przewodnik po miejscach, które kryją w sobie straszne historie i niesamowite legendy. Może zainspirują was do podróży nieutartym szlakiem.

Nawiedzone opuszczone budynki dla amatorów przerażających wrażeń

Niektóre opustoszałe budynki kryją w swoich murach fascynujące historie. Jednym z takich budynków jest opuszczony pałac w Pruszkowie pod Warszawą. Na pierwszy rzut oka we wnętrzu pałacu nie znajdziemy nic poza stertami gruzu, ale grupa eksploratorów z Urbex History odkryła jego tajemnice. W wybudowanym w 1904 roku pałacu początkowo mieścił się szpital, a potem szkoła i schronisko turystyczne. Gdy budynek opustoszał zaczęły pojawiać się plotki, że dochodzą z niego dziwne dźwięki, a w oknach nocami zapala się światło. Śmiałkowie, którzy odważyli się wejść do pałacu znaleźli tam łacińskie napisy na ścianach, namalowany na podłodze pentagram, świece oraz swego rodzaju tron. Wszystko wskazuje na to, że w pałacu odbywały się satanistyczne rytuały.

Kolejnym rzekomo nawiedzonym adresem na mapie Polski jest komenda w Konstancinie. Budynek od ponad 80 lat był siedzibą urzędów służb mundurowych, policji, a wcześniej NKWD, UB i milicji. Policjanci, którzy pełnili służbę w budynku, wspominali o tajemniczych odgłosach – niezidentyfikowanych krokach, jękach oraz krzykach. Według pogłosek w budynku pojawiała się zjawa oficera NKWD lub UB, który najprawdopodobniej podejmował okrutne decyzje i wydawał wyroki, a dziś jego dusza błąka się po opuszczonych murach.

Dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce w szpitalu psychiatrycznym Zofiówka w Otwocku zainspirowały mroczne miejskie legendy. Szpital powstał w 1908 roku z inicjatywy Zofii Edelman. W czasie okupacji tereny, na których znajdował się budynek, należały do getta kuracyjnego. Podczas likwidacji, która odbyła się 19 sierpnia 1942 roku, zamordowano tu ponad 110 pacjentów, a część lekarzy popełniła samobójstwo w obliczu nadciągającego okupanta. Pozostali pensjonariusze zostali wywiezieni do Treblinki. Po wojnie placówka dalej działała jako szpital psychiatryczny, ale pamięć po tragicznych wydarzeniach pozostała. Powstały liczne opowieści i pojawiły się świadectwa ludzi, którzy twierdzili, że w oknach widzieli postacie przechadzające się nocą po korytarzach budynku.

Zamki, w których straszy

Najsłynniejszym nawiedzonym zamkiem w Polsce jest bez wątpienia Ogrodzieniec. Malownicze ruiny umieszczone na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej górują nad okolicą z wysokości 515,5 m n.p.m. Zamek jest częścią turystycznego Szlaku Orlich Gniazd. Swoją popularność zawdzięcza nie tylko świetnemu położeniu i dobrze zachowanej formie, ale również mrocznym legendom, które o nim krążą. Po zamku podobno grasuje przerażający duch wielkiego czarnego psa, który ciągnie za sobą ponad trzymetrowy łańcuch. Nocami rozlega się brzęczenie łańcucha, a mrok przecinają ogniste oczy bestii. Pod postacią ducha kryje się ponoć dusza kasztelana krakowskiego Stanisława Warszyckiego, który za życia był okrutnym i mściwym człowiekiem. Zamek w Ogrodzieńcu musi być popularną lokalizacją wśród duchów, ponieważ lista jego przerażających lokatorów nie kończy się na czarnym psie. Badacze zjawisk paranormalnych twierdzą, że można tam spotkać ducha pięknej Olimpii, która wyskoczyła z okna wieży po śmierci ukochanego, oraz walecznych rycerzy.

Zwiedzanie zamku

Zamek Czocha to kolejne miejsce w Polsce, które kryje w sobie wiele tajemnic. Graniczna twierdza została wzniesiona w latach 1241-1247 na rozkaz króla czeskiego Wacława II. Dziś działa w niej hotel, a goście mogą na własnej skórze poczuć niezwykłą atmosferę tego nawiedzonego miejsca. Podobno nocami błąka się tutaj Biała Dama - Gertruda, siostra dawnego właściciela twierdzy. Nie była zbyt lojalna względem brata i za sakwę złota wydała go husytom. Twierdza została odbita, a niewierną siostrę spotkała kara – została ścięta na gilotynie. Atrakcją na zamkowym dziedzińcu jest Studnia Niewiernych Żon, gdzie podobno w makabryczny sposób dokończyły żywota niewierne partnerki jego prominentnych mieszkańców. Równie tragiczny los spotykał żony jednego z właścicieli zamku, który poślubiał młode dziewczyny, a po nocy poślubnej zrzucał je do lochów za pomocą zapadni ukrytej w małżeńskim łożu. Łóżko-zapadnię można obejrzeć podczas zwiedzania zamku, podobnie jak lochy, salę tortur i inne tajemnicze miejsca.

Tajemnicze Góry

Babia Góra w Beskidzie Żywieckim to masyw wyjątkowy nie tylko pod względem geologicznym, ale i kulturowym. Jej najwyższy szczyt Diablak jest zarazem najwyższym szczytem Beskidów Zachodnich i poza Tatrami najwyższym szczytem w Polsce. Jeśli zaś chodzi o liczbę legend i wierzeń, które powstały wokół Babiej Góry, beskidzki szczyt nie ma sobie równych. Na jej szczycie rzekomo stał zamek, w którym mieszkał sam diabeł. Dziś zamku już nie ma, zostały z niego tylko rozsypane na szczycie góry kamienie. Inne opowieści głoszą, że góra powstała z kamieni wysypanych przed chatą przez babę olbrzymkę. Jeszcze inna wersja zakłada, że nazwa wzięła się stąd, że rozbójnicy ukrywali w jaskiniach w jej zboczach swoje branki. Gdy zapadał mrok, na spowitym mgłą szczycie odbywały się sabaty czarownic. Przylatywały na miotłach i odprawiały czary, które miały moc niszczyć zbiory, ściągać burzę czy nawet zabijać ludzi. Diabeł, czarownice, smoki, a nawet UFO – dziesiątki legend i podań twierdzą, że wszyscy oni nadal odwiedzają Babią Górę.

Według ludowych podań wiedźmy spotykały się też na Łysej Górze w Górach Świętokrzyskich. Legendy o sabatach czarownic prawdopodobnie wynikają z faktu, że miejsce to stanowiło w okresie wczesnego średniowiecza ośrodek kultu dla wierzeń słowiańskich. Gdy w Polsce przyjęto chrześcijaństwo zabroniono pogańskich obrzędów. Na Łysej Górze jednak wciąż je odprawiano i stąd wzięła się legenda o sabatach czarownic.

Kaplica Czaszek

Jedyne tego typu miejsce w Polsce i jedno z trzech w Europie jest ważną atrakcją turystyczną polsko-czeskiego pogranicza. Budowę małej barokowej kapliczki w Kudowie-Zdroju zakończono w 1804 roku. Inicjator przedsięwzięcia, czeski proboszcz Wacław Tomaszek, dokonał makabrycznego odkrycia. Nieopodal kościoła natrafił na ogromną ilość ludzkich kości – szczątek ofiar licznych wojen, które toczyły się na ziemi kłodzkiej w XVII i XVIII w. oraz epidemii cholery. Ksiądz Tomaszek postanowił oczyścić kości i zgromadzić je w jednym miejscu. Powstała w ten sposób wyjątkowa kaplica, której ściany i sklepienie pokrywa 3000 kości ludzkich. Po śmierci księdza, zgodnie z jego wolą, również jego kości zostały umieszczone w kaplicy.